Katalonia – Hiszpania, fałszywy dylemat, czyli: czy zjednoczona Europa faktycznie istnieje?

W mojej świadomości sprawa jest niezwykle prosta. Dotyczy to wszystkich autonomii, regionalizmów i interesów grupowych w zjednoczonej Europie (celowo nie używam tutaj dużej litery, przymiotnik dotyczy cechy i nie jest częścią nazwy własnej). Tak samo byłoby w przypadku Szkotów i zastanawia mnie ekwilibrystyka prawna nad losem Szkocji w Unii po ewentualnym, wygranym przez zwolenników niezależności, referendum. Jeżeli ekwilibrystyka prawna jest prawdziwa, zjednoczona Europa nie istnieje, istnieje twór pod nazwą Wspólnota Europejska, który nie ma żadnych atrybutów Europy zjednoczonej. Jeżeli, natomiast, Wspólnota Europejska to Zjednoczona Europa, nie ma żadnego znaczenia, czy Katalonia zrobi referendum, czy nie, bowiem nie Madryt jest tutaj podmiotem, z którym należy dyskutować, lecz Bruksela. Jak to, więc, jest w rzeczywistości i czy, przypadkiem, te wszystkie referenda nie są nieustannie stawianym pytaniem o Europę? W takiej optyce dylemat rozwiązywany w referendum jest fałszywy, bowiem zarówno Katalonia, jak Kastylia mogłyby zadawać pytanie: chcemy niezależności od Brukseli, czy nie. Ponieważ tak nie jest, wypada raz na zawsze stwierdzić, że nie istnieje realnie żadna zjednoczona Europa i wszystkie potyczki odnośnie państw narodowych, lub federacji, są – tutaj – zwyczajnie bezprzedmiotowe (mimo, że nieustannie ktoś robi nam wodę z mózgu strasząc utratą podmiotowości narodowej).

Co myślisz?

*